Aby korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ.
Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!
   
  90minut.com  |  Liga-Typerów.pl
Regulamin  Regulamin        FAQ   FAQ          Szukaj   Szukaj         TopTimers   TopTimers        Formularz kontaktowy  Formularz kontaktowy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 
Reklama: Najlepsza Szkoła Pokera w Polsce | BONUS 100% | Betting and Live results | Centrum Photoshop - PSHelp.pl | Informacje z pierwszej Piłki - Kicker.pl | Liga-Typerów.pl


Odpowiedz do tematu Obstawianie.com Strona Główna » Analizy, Informacje, Sugestie » Tenis » CHALLENGERY 2008
CHALLENGERY 2008
Autor Wiadomość
Lexus
   
      Junior

   


Dołączył: 13 Mar 2006
Pochwał: 5
Posty: 328
Skąd: Świdnik
Wysłany: 2008-01-29, 10:27   CHALLENGERY 2008

Dział ten będzie przeznaczony do typów i pisania analiz z turniejów mniejszej rangi czyli Challengerów.

Zapraszamy do pisania i podawania swoich typów.
_________________
PRZYJAZN JEST WSZYSTKIM TO COS WIECEJ NIZ TALENT WIECEJ NIZ WŁADZA-NIGDY O TYM NIE ZAPOMINAJ...!!
Ostatnio zmieniony przez Lexus 2008-01-29, 10:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Lexus
   
      Junior

   


Dołączył: 13 Mar 2006
Pochwał: 5
Posty: 328
Skąd: Świdnik
Wysłany: 2008-01-29, 10:44   

Ok w tym tygodniu tylko jeden turniej ATP wiec trzeba cos wybrac z Challengerów

Serra-Golubev 1 1.69

Stawiam w tym meczu na Francuza gdyż kurs warty zagrania , lepiej wyszkolony tenisista. Serra w tym roku grał w Chennai gdzie odpadł w 1/4 turnieju , następnie doszedł do 2 rundy Australian Open gdzie odpadł w 2 rundzie ulegając Hiszpanowi Nadalowi. Francuz grac na hardzie lubi i potrafi , oglądając go z Nadalem a dużo nie miał do powiedzenia ale nie które piłki mile i pozytywnie mnie zaskoczyły. Co do Golubeva w tym roku próbował coś grac grał w kwalach do turnieju w Adelaidzie gdzie po wygraniu 3 meczu w kwalach odpadł w pierwszej rundzie. Później wystąpił w kwalach do AO gdzie przegrał w 2 rundzie. W poprzednim tygodniu Golubev zaprezentował sie przyzwoicie gdzie po przejściu kwalifikacji doszedl do finału i wygrał turniej na Carpecie. Za dużo o grze Andreya powiedzieć nie mogę bo go nie widziałem chyba jeszcze. W H2H 0-0. Stawiam na większe doświadczenie jakie ma Chyba Francuz.
_________________
PRZYJAZN JEST WSZYSTKIM TO COS WIECEJ NIZ TALENT WIECEJ NIZ WŁADZA-NIGDY O TYM NIE ZAPOMINAJ...!!
 
 
 
rafael1986
   
      Junior

   

Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 244
Wysłany: 2008-01-30, 11:24   

Stepanek - Vasselin - 2 - 4.00

Radek wg relacji obserwatorow turnieju nie pojawil sie na zadnym treningu, rowniez w hotelu prozno go szukac. To sklania do przemyslen o odpuszczeniu tego turnieju przez Czecha. francuz to zadna rewelacja ale juz kiedys na RG ogral Stepanka, ponadto Czech w tym roku w kazdym z turniejow w ktorych gral zmagal sie z kontuzja, raz kreczujac a raz w AO przegrywajac przez kontuzje wygrany mecz. Za lekka stawke mozna sprobowac
 
 
rafael1986
   
      Junior

   

Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 244
Wysłany: 2008-01-31, 10:56   

nie Radek a Mahut zrobil walek, bo nie inaczej mozna okreslic sytuacje w ktorej Janowicz wygrywa 1 seta 6-4 a nie bylo by nic w tym dziwnego gdyby nie fakt ze Polak ugral przy serwisie Mahuta 7 pilek w tym 6 dzieki podwojnym bledom serwisowym. Podobna sytuacja byla w 3 secie gdzie Francuz znow robil po 4 DF w jednym gemie :c:

dzis proponuje

Melzer - Golubew - 2- 2.1 toto

Rosjanin to młoda strzelba, w zeszlym tygodniu wygral Chelengera w Niemczech. Dobry serwis, dobry atak to przede wszystkim jego atuty. Melzer w swoim pierwszym meczu zagral przecietnie, wygrywajac dzieki slabosci Troickiego (2-4* w 3 secie). Kurs moim zdaniem wart ryzyka
 
 
gromsky86
   
      
   

Dołączył: 11 Sie 2004
Pochwał: 36
Posty: 2319
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2008-02-01, 09:36   

Schuetller - Beck 1,9


Słowak odprawił w ostatnim meczu Dlouhego i według obserwatorów był to najlepszy mecz turnieju, Karol jakby przeżywał swoją drugą młodość, po lini końcowej poruszał sie jak kot a i przy siatce niczego mu nie brakowało, według obserwatorów Beck prezentuje poziom który może mu pozwolić na zwycięstwo w całym turnieju, dziś na przeciw stanie Niemiec Rainer Schuetler, dyspozycja Niemca daleka od jego dawnej gry,jednak widać przebłyski, jeśli serwis nie będzie Niemcowi siedzieć to sądze,ż nie będzie co zbierać, Beck w 2 setach,do tego dochodzi fakt,że rodzice Rainera jutro wylatują do Włoch,a Rainer kolejny turniej ma .....we Włoszech ,dlatego myśle,że będzie chciał leciec razem z rodzicami, niełatwy pojedynek jednak forma i okoliczności sprawiają ,że zagram na Słowaka :tak:
 
 
 
The_GrabeK
[Usunięty]
         
   

Pochwał: 36
Wysłany: 2008-07-22, 07:24   

Vanek - Kubot 1 1.7

Ktoś chyba troszeczkę poszalał wystawiając takie kursy na to spotkanie. Okej, może i Kubot jest dobry jak na polskie standardy, ale jakie ma osiągnięcia w ostatnim czasie?

Jego największy sukces w tym roku na cegle to wygranie 'mocnego' turnieju w Oberstaufen ($50.000), gdzie w finale pokonał Brzezickiego (192. pozycja w rankingu ATP). W ogóle Łukasz w tym roku zagrał na cegle tylko 2 mecze z osobami z pierwszej '200' rankingu.

Jiri Vanek, to jeden z moich ulubionych grajków w challengerach (oprócz Devildera). W tym roku na cegle z niżej notowanym zawodnikiem przegrał z Cipollą (2 razy) i Roitmanem. Biorę tutaj pod uwagę spotkania od połowy maja.

Vanek jest poprostu lepszym, bardziej wszechstronnym zawodnikiem i tak wysoki kurs jest dla mnie zaskoczeniem, tym bardziej, że Czech pokonał ostatnio Santoro, czym potwierdził powrót do zdecydowanie lepszej dyspozycji.
 
 
zludna
   
   the only One.
   Zawodowiec

   


Dołączyła: 29 Kwi 2006
Pochwał: 52
Posty: 1258
Skąd: Malibu
Wysłany: 2008-07-26, 19:49   

Poznański challenger od lat gości w kalendarzu ATP. Tegoroczna edycja zapowiadała się wyjątkowo w momencie, kiedy światło dzienne ujrzała lista startowa. Steve Darcis, Guilermo Garcia-Lopez, Marcel Granollres-Pujol – gracze, których nazwiska są znane na całym świecie. Do tego wszystkiego doszedł, jakże znaczący, sponsor tytularny – Porsche. Nikt nie miał wątpliwości, że od 19 do 27 lipca, Poznań będzie stolicą tenisa dla polskich kibiców.

Korty klubu „Olimpia” położone są w centrum przy drodze na Bydgoszcz (swoją drogą, gdzie by się nie było, to wszędzie w Poznaniu się okazuje, że jedzie się na Bydgoszcz). Z głównej drogi skręca się w lewo i drogą położoną w parku wędruje się kilkaset metrów, samym środkiem, bo pobocze jest zatarasowane parkującymi samochodami. Rejestracje wskazują na to, że na turniej przybyli kibice z całej Polski. Jest czwartek, a z reguły w czwartki odbywają się mecze 1/8 finału. Do kas nie ma kolejek, większość zaopatrzyła się w karnety, które kosztują tyle, ile bilet na jeden mecz w Warszawie. Za bramą wejściową do dyspozycji mamy stoiska sponsorów oraz stoiska ze sprzętem tenisowym. Po lewej stronie znajduje się drabinka turniejowa – zarówno singlowa, jak i deblowa, pod którą po każdym meczu stoją tłumy, by sprawdzić, z kim zmierzy się zwycięzca zakończonego meczu. Trwają pod nią dyskusje dotyczące szans poszczególnych zawodników, warto czasami w nich wziąć udział lub po prostu posłuchać, bo może się zdarzyć, że to ktoś z najbliższego otoczenia tenisistów.
O godzinie 16 miał rozpocząć się mecz, który ze wszystkich meczów, które miały odbyć się tego dnia, wydawał mi się najciekawszy. Michał Przysiężny miał grać z Francuzem Prodonem. Zajęłam miejsce na trybunie B2, na korcie centralnym. Po prawej stronie, prostopadle do trybuny B, znajdowała się trybuna VIP-ów. Okazało się, że do spotkania pozostało sporo czasu, a na korty przybyły siostry Radwańskie.

Ostatnio trenują pod Poznaniem, ponieważ w okolicach Krakowa nie ma kortów twardych, na których Agnieszka powinna przygotowywać się do występu na Olimpiadzie w Pekinie. W przyszłym tygodniu obie siostry wystąpią w Sztokholmie, gdzie Agnieszka będzie bronić swego pierwszego tytułu. Mogły, więc pozwolić sobie na gościnny występ w Poznaniu. Najpierw wraz z organizatorami rozegrały miksta (grały lewą ręką), a następnie Agnieszka grała w parze z Grześkiem Panfilem, a Urszula z Łukaszem Kubotem.

Publiczności podobały się wymiany wolejów pomiędzy Agnieszką i Łukaszem, sporo było widowiskowych akcji – przy czym wszyscy świetnie się bawili, aż w końcu dyrektor turnieju zapowiedział, że to ostatnie piłki, bo dochodzi godzina 16.

Prowadzący ogłosił, że w takim razie stan pojedynku wynosi „po 16” i zostaje rozegrana ostatnia piłka. Wygrała ją para U. Radwańska/Kubot i zostali bohaterami spotkania. Na koniec – rodzinne zdjęcie tenisistów z organizatorami, autografy, zdjęcia, wywiady.

W międzyczasie obsługa turnieju przygotowała kort i już mogli wyjść do rozgrzewki zawodnicy. Faworytem był Prodon, który wyeliminował Granollersa-Pujola. Podczas rozgrzewki gracze zostali przedstawieni. Eric Prodon, to niewysoki zawodnik, mierzy 175 centymetrów, bez większych sukcesów na koncie.

Mecz sędziował Austriak, który musiał również podawać wynik w języku polskim, szczególnie ciężko wymawiało mu się nazwisko Polaka. Spotkanie rozpoczęło się dla niego znakomicie, świetny serwis i naprawdę dobry bekhend. Michał nie wytrzymywał wymian z głębi kortu, a Francuz atakował każde jego drugie podanie (czyli większość, bo skuteczność pierwszego podania Polaka była mizerna). Urzekł mnie bekhend Michała, jednoręczny, skuteczny, a przy tym niebezpieczny dla przeciwnika (znów wyszła moja słabość do jednoręcznego bekhendu).

Dobrze poruszał się po korcie, biegał, próbował atakować, ale popełniał mnóstwo błędów, przegrał gładko pierwszego seta. Było pewne, że jeśli Przysiężny nic nie zmieni w swojej grze, to mecz bardzo szybko się skończy.

Pierwszego swojego gema serwisowego gładko wygrał Francuz, po czym Przysiężny zdobył swojego drugiego gema w meczu, by w kolejnym zostać już przełamanym. W przerwie, przy stanie 4-1, Przysiężny, jak sam później mówił – zastanawiał się czy jest sens zmieniać koszulkę. Obaj grali w niebieskich, zmienił na białą i od tego momentu wygrał 5 gemów z rzędu.

Ataki przynosiły efekty, serwis zaczął wchodzić, biegał po korcie i to przynosiło efekty. Prodon zaczął grać gorzej od momentu, kiedy uznał, że sędzia się pomylił, bo piłka Przysiężnego była autowa. Sędzia stołkowy sprawdził ślad i uznał, że była styczna z linią. Francuz rozpoczął dyskusję, którą zakończył słowami „Ty mówisz tak, a ja wiem, że i tak mam rację”. Jego zdenerwowanie przypieczętował kibic, który krzyknął w trakcie przerwy między piłkami „Michał! Nie daj się Żabojadowi!”, ten sam, kilka punktów dalej, próbował przedrzeźniać Francuza, gdy ten przymierzał się do serwisu. Eric złowrogo spojrzał w jego stronę.

Było to zachowanie niegodne kibica białego sportu, jakim jest tenis ziemny. Francuz zaczął gorzej serwować, wyrzucać łatwe piłki w aut i przegrał seta. W rozstrzygającym secie, panowie wygrywali swoje podania przez cztery gemy. W piątym gemie Prodonowi znów coś nie pasowało w zachowaniu kibiców, tym razem tych na trybunie dla VIP-ów, zaczął dyskutować, zdekoncentrował się i przegrał swoje podanie. Od tej pory, w miarę gładko wygrywał swoje podania i miał kilka szans na odrobienie strat przy serwisie Michała, ale żadnej z nich nie wykorzystał. Polak do końca utrzymał przewagę i wygrał ostatecznie 1-6, 6-4, 6-4.

Eric Prodon zaimponował znakomitymi skrótami i returnem. Serwis w porównaniu do serwisu Polaka był słabszy, ale częściej trafiał. Ogromne brawa dla Przysiężnego za zachowanie zimnej krwi przy przewagach przeciwnika, często serwis ratował go z opresji. Mimo ciągle odczuwalnego bólu kolana (przechodził skomplikowaną operację), nie było widać śladu po kontuzji, bardzo szybko biegał, naprawdę nieźle poruszał się po korcie, stosował różne rozwiązania, chodził do siatki, atakował. „Takiego Michała lubimy oglądać. Agresywnego, skutecznego i inteligentnego” – zakończył spotkanie jeden z organizatorów.

W kolejnej rundzie, już w ćwierćfinale, Przysiężny miał zagrać z Alberto Martinem. Straszny upał i zmęczenie ilością rozgrywanych, w ostatnim czasie spotkań, spowodowały, że Przysiężny uległ Hiszpanowi i ostatecznie odpadł z turnieju. Zaliczył także półfinał gry podwójnej w parze z Bednarkiem. Drugi Polak – Grzegorz Panfil, również odpadł w ćwierćfinale (z Borisem Pashanskim).
Dłużej w tym roku niestety gościć na poznańskich kortach nie mogłam, ale w przyszłym sezonie, na pewno mnie tam nie zabraknie.
_________________
Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Michał Przysiężny || Thiemo De Bakker <3

FC Bayern - Stern des Südens <3
 
 
zludna
   
   the only One.
   Zawodowiec

   


Dołączyła: 29 Kwi 2006
Pochwał: 52
Posty: 1258
Skąd: Malibu
Wysłany: 2008-07-31, 13:13   

Jesse Huta Galung - Santiago Giraldo - 1 - 1.65

Challenger we włoskim Cordenons na kortach ziemnych. Pamiętacie pewnie challenger w Scheveningen, kiedy śledziłam tylko tą połówkę drabibki, w której znajdował się De Bakker (chyba generalnie większość tak zrobiła), a w drugiej działy się cuda. Praktycznie nieznany Holender o przedziwnym nazwisku odprawił Gila i Ascione, zdawało się, że finale Hartfield - pogromca Thiemo, nie będzie miał większych problemów, bo przecież jest wyżej notowany, bardziej doświadczony - a tu nagle, Hartfield bez szans i przegrywa w dwóch setach do 3 i do 4. Tydzień później zrehabilitował się w San Marino, gdzie w trzech setach odprawił Holendra. Ten jednak niewiele sobie z tego zrobił, nawet, kiedy dowiedział się, że w pierwszej rundzie w Cordenons zagra z numerem jeden, nie byle kim, bo Włochem Potito Starace, numerem 69 rankingu ATP. Pokonał go na lajcie w dwóch setach do trzech. Warunki fizyczne imponujące - 187cm/80kg, w sumie wydaje się, że lepsze wyniki może osiągać na szybszych nawierzchniach, a bilans tegoroczny tego nie potwierdza - tylko że trafiał na wymagających przeciwników, a do tego startował w mocniejszych turniejach (nie challengerach) - Adelaide, Sydney, Australian Open i później Indian Wells, challenger w Sunrise (to ten dla przegranych w pierwszym tygodniu Indian Wells) i w Miami. W sumie jeśli radzi sobie świetnie na mączce, to może i dobrze, bo tym pewniej wygląda dzisiejsze spotkanie. Santiago Giraldo, młody Kolumbijczyk, oczywiście również preferuje grę na kortach ziemnych. Giraldo warunki podobne, 185cm/70kg, w sumie na zdjęciach widać tą różnicę, jeśli chodzi o wagę. W ubiegłym roku o tej porze Giraldo szukał szczęścia na kortach twardych, ale go nie znalazł. W tym sezonie na mączce występy dobre. We French Open do turnieju głównego trafił, jako Lucky Loser i uległ tam szybko Florentowi Serra. Potem finał challengera w niemieckim Furth (Phau,Levine, Peya), gdzie uległ Koellererowi. Od tej pory już słabo. W Bytomiu odpadka z Sidorenko, w Turynie druga runda z Foginim, w Stuttgarcie odpadł z Cuevasem, a w Kitzbuhel urwał tylko 3 gemy... Potito Starace. W Poznaniu pierwsza runda z Vassallo-Arguello, a tu na razie wygrana z Ludwigiem Pellerinem, ktokolwiek to jest. Chyba ten wynik pojedynku ze Starace, po obu stronach, pokazuje, że różnica między panami jest znaczna. Po tym kursie biorę.

źródło: http://www.spam.pl.net.pl
_________________
Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Michał Przysiężny || Thiemo De Bakker <3

FC Bayern - Stern des Südens <3
 
 
zludna
   
   the only One.
   Zawodowiec

   


Dołączyła: 29 Kwi 2006
Pochwał: 52
Posty: 1258
Skąd: Malibu
Wysłany: 2008-08-06, 11:41   

Dabul - Miele - 1 - 1.4

Zacznijmy od tego, że grali ze sobą w ubiegłym sezonie 3 razy i 3 razy triumfował Brian.
32/2007 CH Campos do Jordao (BRA) Hard Brian Dabul Andre Miele 6-2 6-2 Second
28/2007 CH Bogota (COL) Clay Brian Dabul Andre Miele 2-6 6-3 6-2 First
17/2007 CH Florianopolis (BRA) Clay Brian Dabul Andre Miele 6-1 6-1 Second
Andre Miele - zawodnik brazylijski, grający tylko na swoim kontynencie. W rankingu na swoje nieszczęście był zbyt daleko, by móc od razu startować w challengerach, więc startował w kwalifikacjach. I tak - w ubiegłym roku, w tym samym turnieju przebił się przez kwale i w pierwszej rundzie dzięki kreczowi Aguilara awansował do drugiej rundy, gdzie spotkał się z... Dabulem, więc historia się powtarza i biegu zmieniać nie lubi! Pod koniec ubiegłego roku grał z Frederico Gilem, ale urwał mu tylko gema. W tym sezonie w Bogocie doszedł do półfinału i wyeliminował po drodze Decouda i Fallę - odpadł z Mariano Dopingowiczem Puertą. To był turniej na clayu. Na hardzie w ubiegłym tygodniu w Belo Horizonte odprawił Flavio Sarettę i Michaela Quintero (z którym tu grał w pierwszej rundzie - ciekawe mają losowania w tych turniejach). No ale ogólnie uległ tam w ćwierćfinale Santiago Gonzalezowi, który okazał się zwycięzcą całej imprezy. Dabul, to Argentyńczyk, no i w tym sezonie w większości występował na clayu, wygrał challenger w San Luis Potosi, a poza tym ograł: Cuevasa, Mayera, Devildera, Minara, Martina, Stoppiniego, Gremelmayra. Poprzedni sezon pokazał, że na hardzie czuje się nieźle. Wygrał dwa brazylijskie challengery - Belo Horizonte, o którym wspominałam i ten, w którym teraz gra - Campos do Jordao - tam na celowniku znalazł się na przykład Schwank oraz Belucci. Podsumowując - broni tytułu, z młodszym o 3 lata Andre grać potrafi i tylko raz oddał mu seta w poprzednim sezonie, pozostałe dwa spotkania były gładkie. Jest bardziej doświadczony i ograny, a jeśli na hardzie już z kimś przegrywa, to z kimś lepszym od siebie lub przynajmniej ze stosunkowo równym sobie.

źródło: http://www.spam.pl.net.pl
_________________
Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Michał Przysiężny || Thiemo De Bakker <3

FC Bayern - Stern des Südens <3
 
 
handicap
   
      
   


Dołączył: 21 Gru 2005
Pochwał: 22
Posty: 1056
Skąd: Lublin
Wysłany: 2008-08-06, 19:21   

Typ popieram, choć dla mnie kurs za niski (z zasady takich nie gram). Dabulowi przyglądam się od czasu Wimbledonu kiedy to postanowiłem poszukać informacji o nim przed meczem z Feliciano Lopezem. No i wiele wskazuje na to, że jeszcze o tym Argentyńczyku usłyszymy i to nie na poziomie challengerowym, ale na poziomie ATP.
Ostatnio zmieniony przez handicap 2008-08-06, 19:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
zludna
   
   the only One.
   Zawodowiec

   


Dołączyła: 29 Kwi 2006
Pochwał: 52
Posty: 1258
Skąd: Malibu
Wysłany: 2008-08-07, 12:24   

Dabul B. - Feeney A. - 1 - 1.3

Miałam nie grać takich kursów, ale Dabul pociśnie kolejnego zawodnika. Tym razem napatoczył się Adam Feeney z Australii. Jest na tyle słabym zawodnikiem, że nie dostaje dzikich kart do turniejów głównych u siebie w kraju, a wyłącznie do kwalifikacji (ale ze swoim rankingiem raczej się łapie bez dzikiej karty do kwalifikacji). Wiadomo, na jakiej zasadzie te karty są przyznawane - takim zawodnikom, którzy są utalentowani, a jeszcze brak im trochę w rankingu i musieliby się przebijać przez kwale, a organizatorzy chcą im tego zaoszczędzić. Adam Feeney takim zawodnikiem nie jest. Ogólnie w swojej karierze rozegrał 3 mecze na clayu, więc na tej nawierzchni się raczej nie prezentuje. Ciekawostką jest, że w poprzednim sezonie w turnieju w Uzbekistanie w Karshi, przegrał z Dawidem Olejniczakiem, więc jeśli ktoś jest w zasięgu Dawida Olejniczaka, to na pewno jest w zasięgu Briana Dabula. W tym sezonie startował w kwalach do australijskich turniejów. W Adelajdzie pokonał Stadlera i uległ Dancevicowi. W Sydney od razu odpadł z Korolevem, a w kwalach do Australian Open wygrał z Dorschem i poległ z Ledovskikh'em. Później w challengerach odpadał maksymalnie w drugiej rundzie Ogromnym sukcesem było zakwalifikowanie się do trzeciej rundy kwalifikacji turnieju w Londynie, gdzie p-okonał Vemica! Odpadł w końcu z de Voestem. W challengerze w Belo Horizonte kariery nie zrobił. Chociaż w pierwszej rundzie pokonał wyżej notowanego Roberta Smeetsa. Uległ potem Caio Zampieri. W Campos do Jordao męczył się z Colinem Ebelthite i Jonathanem Marray'em (żadnego pokrewieństwa z Murrayami - więc to nie jest wyczyn). Dabul - cóż, wczoraj gładko rozprawił się, tak jak pisałam, z Andre Miele, więc dziś nic nie wskazuje na to, by Feeney miał większe szanse. Szczególnie, że klimat i gorące temperatury sprzyjają zdecydowanie bardziej Argentyńczykowi. Niestety Feeneya nigdzie w sieci obejrzeć nie można, a szkoda. Ogólnie warunków fizycznych nadzwyczajnych nie ma, dlatego podaniem nie wystraszy Briana. Pewny typ.

źródło: http://www.spam.pl.net.pl
_________________
Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Michał Przysiężny || Thiemo De Bakker <3

FC Bayern - Stern des Südens <3
Ostatnio zmieniony przez zludna 2008-08-07, 12:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Drago
   
      
   


Dołączył: 25 Mar 2007
Posty: 17
Wysłany: 2008-09-12, 15:03   

Kim K. - Simmonds P. || 1 || 1,40

:t: [7/5 6/3]

Kim wyprzedza Philipa o ponad 600 pozycji w rankingu, ale jak wiemy ranking na korcie nie ma znaczenia. Ma na tomiast fakt jaka jest forma zawodnika, a więc Simmonds w osttanich spotkaniach grał ze średnimi rywalami... przegrał ostatnio z Levy, Jenkinsem, Amiratajem i Okunem... zawodnicy średniawi tak jak wspomniałem. Pokonał już w Tulsie Plessa i Marraya [nie mylić z Murrayem]. Występy Kevina mogą napawać optymistycznie. Wygrał turniej w Aptosie, ale nie pokonał jakichś lepszych rywali niż on. Przegrał w 1. rundzie w Lexington z De Heartem. Następnie w Vancouver dotarł do finału gdzie przegrał z Selą. W turnieju wygrał m. in. z Plessem i Reynoldsem. Kolejnym turniejem miał być US Open, niestety nie awansował do 1. rundy z eliminacji i odpadł w ostatniej fazie ze Sweetingiem. W tym turnieju pokonał De Armasa... [zna ktoś?] i Polanskiego. H2h zawodników przemawia za Simmondem, ale mecz był w 2007 i przegrany 1:2 przez Kevina. Patrząc na wyniku obu Panów spodziewam się wygranej Kevina.

Typ: 1

Edit: Tak jak sie spodziewałem zwyciężył Kevin.
Ostatnio zmieniony przez Drago 2008-09-12, 21:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Obstawianie.com Strona Główna » Analizy, Informacje, Sugestie » Tenis » CHALLENGERY 2008


Reklama:Najlepsza Szkoła Pokera w Polsce | BONUS 100% | Betting and Live results | Centrum Photoshop - PSHelp.pl | Informacje z pierwszej Piłki - Kicker.pl | Liga-Typerów.pl




 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
 
     
Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 12
Statystyki www